podstawy know-how

O powstawaniu pomysłu reklamowego, część 2 i 3. Coby szybciej przejść do punktu 4-tego i 5-tego.

2.Siądź i zmierz się z problemem
3.Daj sobie spokój i zajmij się czymś innym

Źródło: „Hey Whipple, Squeeze This: A Guide to Creating Great Ads”, Luke Sullivan

Siedzę i siedzę, myślę i myślę, aż coś wymyślę… To ostatnio moje copywriterskie motto.
W poprzednim wpisie dostałam zadanie, materiały i zbierałam informacje. Później trawiłam informacje i rozpracowywałam je w głowie na czynniki pierwsze.

W końcu następuje moment, że muszę zacząć pisać. Siedzę przed czystą kartką i nic się nie dzieje. Ale jak już zacznę pisać to piszę. Często jest tak, że mam jakiś pomysł, ale nie umiem go ubrać w konkretne słowa. Wtedy krążę dookoła, aż trafię na odpowiednie słowa. Bardzo pomocny jest w tym słownik synonimów. To chyba podstawowe narzędzie copywritera.
Najważniejsze to pisać, pisać i jeszcze raz pisać. W końcu intuicja podpowiada, który tekst jest najlepszy. Albo szybki fokus wśród znajomych, rodziny i współpracowników.

Czasami jest tak, że po intensywnym procesie werbalizowania tego co się kryje w szarych komórkach człowiek (tak, copywriter to ewidentnie Homo Sapiens) jest tak znużony, że nie może nabrać dystansu do tego co pisze. I nic mu się nie chce. Czyta się swoje wypociny i nijak nie można ocenić czy to ma jakąś wartość, czy należy to wyrzucić do kosza.

W momentach zwątpienia odkładam pracę na bok, czytam coś relaksującego, przeglądam newsy ze świata polityki i gospodarki światowej, idę do fryzjera, bądź na zakupy. Albo oglądam filmy na you tube’ie.
Niemoc twórcza jest deprymująca. Ciągle jest się świadomym, że deadline wisi nad „twórcą” niczym miecz Damoklesa. To jeszcze bardziej obezwładnia. Dlatego najlepiej jest zrobić coś głupiego i totalnie oderwanego od pracy, którą się zajmujemy. Teraz mamy zimę, więc można pójść na łyżwy. Przynajmniej ja tak mam, że muszę zająć głowę czymś totalnie innym.

Jako że dopiero po okresie niemocy można zakrzyknąć „Eureka” to dzisiaj już więcej nic nie napiszę. No może tylko, że wymyślanie reklam nie wygląda wcale tak jak w skeczu Materny i Manna. I dzięki Bogu, bo wtedy poziom dna reklam telewizyjnych doprowadziłby do wyrzucenia telewizorów przez większość populacji. Osoby o słabych nerwach proszę o wypicie nervosolu zanim oglądną ten skecz.

Tags: , , , ,

O powstawaniu pomysłu reklamowego wg pięciu punktów J.W. Younga. Punkt nr 1.

piątek, listopad 21st, 2008 | agencja interaktywna, kreacja, podstawy know-how | Brak komentarzy

1.Zdobądź tyle informacji, ile tylko się da. Czytaj, zaznaczaj interesujące fragmenty, zadawaj pytania, odwiedź fabrykę.

Źródło: „Hey Whipple, Squeeze This: A Guide to Creating Great Ads”, Luke Sullivan

Za każdym razem podczas wymyślania reklamy zaczynam od zbierania materiałów. Jeśli pracuje się z genialnym accountem to wszystkie informacje dostajemy od niego w postaci briefu. Często trzeba jednak samemu pogrzebać w poszukiwaniu potrzebnych faktów i danych, które zapełnią pustkę w głowie. Bo to taka robota, że raz pisze się hasło reklamujące antydepresanty, a raz papierosy, a jeszcze innym razem kaszki mleczne dla niemowląt. A jeśli człowiek nie pali papierosów, nie wie co to jest depresja, a z dzieckiem miał tyle do czynienia, że sam kiedyś nim był, to potrzebuje wielu informacji i wszelkiej pomocy.

Można też wypalić paczkę fajek, wczuć się w emo klimaty i zacząć się rozmnażać. Ale to może przynieść rychłą zgubę…

Na serio. Solidnie przygotowane tło merytoryczne to podstawa dobrego pomysłu na reklamę. Zdarza się, że zapala się lampka i mamy przeświadczenie, że nasz pomysł to objawienie wielkiego geniuszu i już Kreatura puka do drzwi. Ale w praktyce pomysł powstaje na pożywce z informacji o kliencie, produkcie, konsumencie i konkurencyjnej marce.

To wszystko plus stworzenie dobrej strategii pomoże nam osiągnąć sukces. Jest to żmudna praca.

Wiadomo, że może się zdarzyć niewdzięczny temat do reklamowania. Zawsze trzeba zadawać pytania, jeśli ma się jakieś wątpliwości. Nawet głupie pytania… Bo w końcu zawsze może się okazać, że z pozoru głupie pytanie doprowadzi nas do rozwiązania i pomoże zapełnić czystą kartkę papieru.

Reasumując. Kiedy otrzymamy zadanie wymyślenia reklamy czekoladek, wtedy dowiadujemy się wszystkiego związanego z tematem, czyli co to za czekoladki, jak smakują (to jest łatwe, bardzo lubię czekoladę), skąd pochodzą ziarna kakaowca z którego są robione i jak wygląda cały proces technologiczny produkcji tych czekoladek (wizyta w fabryce i czekoladowa kąpiel… ech, marzenia. Takie zadania mogłabym dostawać raz w miesiącu. Ale marnie by się to skończyło dla mojej figury. Widać głodnemu chleb na myśli. Ciągle o tej czekoladzie…

W następnym odcinku zajmę się kolejnym punktem opisującym powstawanie pomysłu reklamowego, czyli:

Siądź i zmierz się z problemem.

Do napisania.

Tags: , , , , ,

Wstęp. Jak powstaje pomysł reklamowy?

wtorek, listopad 18th, 2008 | agencja interaktywna, podstawy know-how | Brak komentarzy

Przemysł reklamowy dla niektórych jest nadal otoczony aurą tajemniczości. W agencjach reklamowych pracują ludzie, którzy wyglądają dziwnie, mówią dziwne i niezrozumiałe rzeczy i oczekują za to dziwnych (czyt. dużych) pieniędzy.

Oczywiście to stereotyp, bo rozglądam się dookoła i nie widzę nikogo dziwnego (gwoli ścisłości, jestem w pracy). Może czasami język, którego używają ludzie reklamy, jest dla niektórych niezrozumiały. Ale tak jest z innymi branżami. Moja ciocia jest profesorem chemii na UJ - ocie. Podczas spotkań rodzinnych czasami ciocia opowiada coś o projektach badawczych, którymi kieruje, a ja nic z tego nie rozumiem.

Ale wracając do tematu.
Aspektów pracy w reklamie jest wiele. Kiedy zaczynałam swój romans życia z tą branżą, koleżanki często zadawały mi pytanie „A jak ty to robisz, że wymyślasz TE REKLAMY?” A ja naiwnie odpowiadałam: „Myślę, myślę, aż coś wymyślę”. I wydawało mi się, że to wszystko wyjaśnia. A w końcu nie jest to takie proste. Tworzenie reklamy to skomplikowany proces. Chociaż z boku wygląda to idiotycznie – siedzi baba przed komputerem i gapi się w monitor. Czyta Pudelka albo jakiś inny serwis z równie ambitną treścią.

No dobrze, jak to w końcu jest, jak powstaje pomysł reklamowy? - od tego jeszcze daleko do reklamy, ale o tym później.

Nie mam własnego opatentowanego sposobu jak wymyślić to COŚ. Opieram się na starych, dobrych i ciągle aktualnych 5 zasadach stworzonych przez Jamesa Webba Younga.

  1. Zdobądź tyle informacji, ile tylko się da. Czytaj, zaznaczaj interesujące fragmenty, zadawaj pytania, odwiedź fabrykę.
  2. Siądź i zmierz się z problemem.
  3. Daj sobie spokój i zajmij się czymś innym.
  4. Eureka!
  5. Zastanów się, jak wykorzystać swój pomysł.

Źródło: „Hey Whipple, Squeeze This: A Guide to Creating Great Ads”, Luke Sullivan

Dzięki Bogu, na polskim rynku księgarskim jest „trochę” książek dotyczących reklamy. Dlatego jestem taka mądra :). O tych zasadach wyczytałam u Luke’a Sullivana i staram się je stosować w pracy. Co oczywiście wcale nie jest takie proste – jak się okaże później.

W następnym wpisie zajmę się punktem nr 1 - czyli zdobywaniem informacji. I napiszę coś o tej fabryce…
Zaraz, zaraz, jaka fabryka? Chyba czekoladek, ale jeszcze nie wiem dokładnie.

Do napisania…

Tags: , , , ,

Zanim zrobisz reklamę, pomyśl, kto ją zobaczy

niedziela, wrzesień 28th, 2008 | podstawy know-how | Brak komentarzy

Tworząc przekaz reklamowy trzeba mieć na uwadze odbiorcę. Tak, to nic odkrywczego. Reklamy nie tworzymy sami dla siebie, ale dla efektu, któremu ma służyć i celu, który marketer chce osiągnąć. Czy kiedykolwiek zastanawiałaś/-eś się, jakie kolory powinny pojawić się w Twoim mailingu reklamowym albo jakiego języka (formalnego czy slangu) użyć na swojej stronie internetowej? Będąc przedsiębiorcą prawdopodobnie bierzesz to pod uwagę. Ale przeważnie to Ty oceniasz efekt końcowy, a nie Twoi klienci. Postarajmy się to zmienić.

Przystępując do pracy, bez uwagi na to, czy chcesz stworzyć reklamę samodzielnie czy zlecić to specjalizowanej agencji, dowiedz się, na co zwrócić uwagę.

Określ cele

Po pierwsze, postaraj się określić, co chcesz osiągnąć. Może to być przykładowo:

  • zwiększenie sprzedaży w sklepie internetowym,
  • trzykrotne zwiększenie ilości odwiedzających serwis www firmy,
  • uzbieranie 1000 osób zainteresowanych odbiorem Twojego biuletynu firmowego (newsletter).

Jeśli określisz już jeden nadrzędny cel, postaraj się wszystko podporządkować temu czynnikowi. Załóżmy, że chodzi tu o zwiększenie sprzedaży w sklepie sprzedającym artykuły wyposażenia wnętrz (interior design). Kto zatem ma kupić w Twoim sklepie, dlaczego i kiedy?

Zbierz fakty

Do tego celu użyj wyszukiwarek - dotrzyj do raportów publikowanych regularnie przez instytucje badawcze. Dowiesz się z nich przykładowo, że:

  • 66% polskich internautów dokonało już zakupu w sieci,
  • 72,9% kupujących stanowią mężczyźni, ale tylko 12% internautek nie lubi robić zakupów,
  • rośnie grupa kobiet kupujących on-line,
  • ponad połowa internautów uważa, że zakupy w sieci są tańsze niż w sklepach tradycyjnych,
  • ponad 19% chciałoby płacić mniej za koszty przesyłki,
  • gratisy zachęcają do wydawania większych kwot.

Posiadając taka wiedzę od razu przyjemniej jest tworzyć strategię.

Określ odbiorcę

Teraz spróbuj określić osobę - odbiorcę Twojego produktu/usługi. Postaraj się opisać ją możliwie dokładnie. Nadaj jej imię i nazwisko, powiedz, ile ma lat, gdzie pracuje i co lubi, jakie ma hobby. Nadaj odbiorcy osobowość. Stwórz kilka takich profili. Aby zobrazować to sobie dokładnie, możesz znaleźć zdjęcie, które pokaże Twoje postaci. Zobaczysz wtedy swojego klienta. Kreując charakter postaci, bazuj na badaniach, które znajdziesz. Pomogą Ci określić, czy Twój odbiorca to kobieta, czy mężczyzna. Podpowiedzą Ci, jaka jest pozycja społeczna Twojego potencjalnego Klienta.

Przykład:

Anna Nowak,
lat: 31, wolna,
zawód: pracownik marketingu firmy handlowej,
uwielbia: zakupy, dobre perfumy, markowe ubrania, ładne przedmioty,
uwagi: niedawno kupiła mieszkanie typu loft - chce je urządzić z pomysłem.

Uzbrojony w tą wiedzę, przystąp do działania reklamowego. Przekonaj swoją Anne Nowak, że Twój produkt jest właśnie dla niej! Mów jej językiem.

Stwórz komunikat

Wiesz już, co lubi Anna Nowak, ile prawdopodobnie zarabia miesięcznie i na co zwraca uwagę. Stwórz hasło reklamowe, tekst na ulotkę lub artykuł prasowy, który przyciągnie jej uwagę. Powiedz jej, że tylko w Twoim sklepie znajdzie dizajnerskie przedmioty uznanych projektantów, którzy specjalizują się w projektach dla przestrzeni loftowych lub że oferujesz przepiękne i modne artykuły wyposażenia wnętrza. To nie są jeszcze hasła, ale w tym kierunku będziesz podążać.

Znajdź miejsce dla przekazu

Skoro masz już treść komunikatu, pomyśl, gdzie najlepiej go umieścić. Oczywiście, że tam, gdzie zagląda nasza Anna. Lubi markowe rzeczy i modne ubrania - zatem warto sprawdzić portale internetowe o modzie i designie, fora i blogi o wyposażeniu wnętrz. Przygotuj listę mediów i zacznij kampanię!

Pamiętaj, komunikowanie o swoim produkcie wszystkim, kto się nawinie, to jak rzucanie grochem o ścianę: będzie trochę hałasu, ale kto się tym zainteresuje?

Podziel się z nami swoimi opiniami po przeprowadzonej kampanii lub skontaktuj się z nami, aby dowiedzieć się więcej.

Tags: , , ,